<-- Powrót

 

 

Halagiczna godzina


Punkt 1

 

Trzy modlitwy w ciągu dnia odpowiadają ofiarom składanym w czasach Beit ha mikdasz. Musimy teraz określić pory, jakie nasi mędrcy mieli na myśli, gdy mówili o "godzinie". To też pozwoli nam ustalić, kiedy powinno się czytać Szema, zważywszy, że Tora mówi, że Szema powinno być odmawiane beszachbecha uwkumecha - "gdy się kładziesz i gdy wstajesz".


Punkt 2

 

Termin "godzina" jest używany przez naszych męrdców w odniesieniu do jednej dwunastej części dnia [nie doby] i to nie zależnie, czy jest to krótki dzień zimowy, czy długi letni. Nie chodzi tu o godziny dzielące się na równe sześćdziesiąt minut. Godzina halachiczna jest nazywana szaa zmanit "godzina okresowa", ponieważ jej długość zależy od pory roku.


Punkt 3

 

Na przykład: w Izraelu dzień zimowy w miesiącu Tewet (grudzień - styczeń) składa się z dziesięciu godzin - każda po 60 minut, dając w sumie 600 minut dnia. Halacha dzieli te 600 minut na dwanaście równych części, co daje dwanaście godzin po 50 minut. Dzień letni w miesiącu Siwan (maj - czerwiec) składający się z czternastu godzin sześćdziesięciominutowych (razem 840 minut), podzielony na dwanaście części, daje dwanaście godzin po 70 minut każda.


Punkt 4

 

Podsumowując: Zwykła godzina ma 60 minut, a różnica w długości dnia daje różne liczby godzin w ciągu dnia, od minimum dziesięciu w zimie do maksimum czternastu latem. W dyskusjach halachicznych liczba godzin dnia jest zawsze taka sama - dwanaście, podczas gdy długość poszczególnych godzin rozciąga się od 50 minut w zimie do 70 minut latem. Stąd termin szaa zmanit - godzina okresowa. Praktycznie oznacza to, że jeśli ustalimy, że powinno się odmawiać Szema podczas pierwszych trzech godzin po wschodzie słońca, to mamy 210 minut latem i tylko 150 minut zimą na wypełnienie tej micwy, ale o każdej porze roku byłaby to jedna czwarta dnia.

 

Halachiczny dzień

Zanim omówimy pory wyznaczone na odmawianie modlitw, powinniśmy poznać rabiniczną terminologię, określającą różne pory dnia.


Punkt 1

 

Kiedy pierwsze promienie świtu oświetlają wschód, zanim słońce stanie się widoczne na horyzoncie, ten okres czasu -trwający około jednej godziny, jest nazywany w Talmudzie alot haszchar - "wzejście świtu". To jest godzina, gdy światło powoli wzrasta, podczas gdy niebo jest pomiędzy światłem i ciemnością.


Punkt 2

 

Około godziny po alot haszachar, zależnie od szerokości geograficznej, górny szczyt tarczy słonecznej pokazuje się nad horyzontem. Ta chwila to hanec hachama "pąk słońca". Słowem hanec określa się pączkujący kwiat lub owoc. W odniesieniu do słońca, to jakby powiedzieć, że jego część pączkuje i staje się widoczna na ziemi.


Punkt 3

 

Od tej pory słońce cały czas wstaje, wypełniając niebo światłem, po sześciu godzinach halachicznych, czyli około południa, słońce dochodzi do swojego najwyższego punktu tego dnia i jest zwane przez rabinów chacot hajom - "połowa dnia". Pół godziny później, gdy cienie zaczynają skłaniać się w kierunku wschodnim (słońce zaczyna przesuwać się na zachód) - ta pora zwana jest w Torze bejn haarbajim - popołudnie. W czasach Świątyni, pora ta była kojarzona z pełznącym cieniem po wschodniej ścianie Świątyni.


Punkt 4

 

Po zburzeniu Drugiej Świątyni Jerozolimskiej i zniszczeniu rytuału ofiarnego, forma i kontekst trzech codziennych modlitw pozostały takie same, jak zostały kiedyś wprowadzone przez Członków Wielkiego Zgromadzenia, jak i określone przez nich godziny modlitw: poranne nabożeństwo szachris w porze porannego składania ofiar; popołudniowe nabożeństwo mincha w porze popołudniowego składania ofiar i wieczorna modlitwa maariw poprzez noc, gdyż pozostałości płonęły na ołtarzu przez całą noc, tak jak napisano: "To jest ofiara całopalna, która ma pozostać na ołtarzu przez całą noc, aż do rana" (Księga Kapłańska 6, 2).


Punkt 5

 

Prorok Ozeasz powiedział: "Będziemy składać w ofierze byczki z naszych warg" (Księga proroka Ozeasza 14,3),
co nasi mędrcy zinterpretowali tak, że Wszechmocny przyjmie modlitwę wypływającą z naszych warg i myśli z naszych serc tak jak kiedyś przyjmował On ofiary składane przez naszych przodków (Talmud, Joma 86 b).
Uczą nas oni także, iż "jeśli ktoś chodzi w pokorze, to Bóg policzy mu to tak, jak gdyby składał wszelkiego rodzaju ofiary, tak jak napisano:
' Ofiarą dla Boga (której Bóg pragnie) jest złamane (pokorne) serce; gdyż złamanym (pokornym) i skruszonym sercem Bóg nie pogardzi' (Psalm 51, 19).
Uczymy się z tego, że szczera modlitwa płynąca z serca ma dla Boga większe znaczenie niż ofiary (Talmud, Berachot 32 b).
Tę samą ideę znajdujemy w słowach mędrca: "Ten kto trzyma cztery gatunki (roślin) podczas święta Sukkot jest podobny do człowieka, który zbudował ołtarz i złożył na nim ofiarę" (Talmud, Sukka 45 a).


Punkt 6

 

Okresy zwane bejn haszemaszot wieczorem i alot haszachar rano są okresami, co do których istnieje niepewność halachiczna, o tyle, że rabini nie ustalili czy zaklasyfikować je jako część nocy czy jako część dnia. W obu tych porach światło i ciemność są wymieszane, ukrywając moment przejścia dnia w noc i nocy w dzień.


Punkt 7

 

Tak więc, aby uniknąć naruszenia świętości, Szabat i święta są rozpoczynane przed zachodem słońca, tak jakby okres bejn haszemaszot należał już do nadchodzącej nocy, a zakańczane są po ukazaniu się gwiazd, tak jakby okres bejn haszemaszot należał jeszcze do poprzedzającego go dnia. Ponieważ przykazanie o świętości Szabatu i świąt pochodzi z Tory, w przypadku wątpliwości należy podjąć bardziej surową decyzję.


Punkt 8

 

Nie jest tak w przypadku pory ustalonej dla modlitw. Ponieważ czas modlitw jest ustalony przez rabinów, można być bardziej łagodnym. Nawet chociaż czytanie Szema jest micwą z Tory, nie jest to porównywalne do Szabatu czy Jom Kipur.


Punkt 9

 

Skoro halachiczny dzień dzieli się na dwanaście równych części, co wyznacza z kolei godziny modlitw i czytania Szema, musimy jeszcze zdefiniować pojęcie halachicznego dnia. Jedne autorytety halachiczne utrzymują, że dzień wstaje o świcie (alot haszachar) a kończy się wraz z ukazaniem się trzech gwiazd (cet hakochawim), podczas gdy inni liczą długość dnia od momentu, gdy słońce staje się widoczne (hanec hachama) aż do zachodu słońca (szekiat hachama). Na użytek praktyczny dyskusję tę rozwiązali Rabi Mordechaj Jaffe i Gaon z Wilna, na korzyść drugiego z tych poglądów. Tak więc dziś dzielimy okres od wschodu do zachodu słońca na dwanaście równych części i według tego ustalamy pory odmawiania modlitw i Szema.


Punkt 10

 

Są jednak tacy, którzy przestrzegają bardziej surowego poglądu i spełniają swoje obowiązki religijne licząc godziny dnia według pierwszego poglądu - od brzasku do ukazania się gwiazd i ten długi czas dzielą na dwanaście części.


Punkt 11

 

Różnica czasowa pomiędzy tymi dwoma opiniami może wynosić do kilku godzin, zależnie od odległości od równika.