<-- Powrót

 

 

Błogosławieństwo Jicchaka

Zrozumienie Tory wymaga głębokiej refleksji, szczególnie gdy studiuje się życie i uczynki Awot (Praojców) błogosławionej pamięci. Każdy szczegół ich czynów jest związany ze wspaniałymi aktami służby i wysokim poziomem duchowym.

Nasi Rabini używają niezwykłej, graficznej metafory by opisać wielkość ich służby: "Praojcowie biegną przede Mną jak konie" (Sanhedryn 96a). Z pewnością możemy spotkać w tych narracjach ogromne trudności. Musimy porzucić powierzchowne pojęcia, uformowane w dzieciństwie i postarać się zbadać głębię Praojców, przy pomocy słów naszych świętych Mędrców. Zobaczymy wówczas, że nawet proste znaczenie słów zawiera wzniosłe prawdy.

Takie znaczenie ma parsza o błogosławieństwie Jicchaka. W rzeczywistości jest to zakryte, ale przy odpowiednim rozważaniu, możemy zasłużyć, z Bożą pomocą, by usunąć niektóre z trudności i wyjaśnić zawarte tam kwestie. Na początku musimy zrozumieć, jak jest możliwe zdobycie błogosławieństwa podstępem.

Z pewnością błogosławieństwo zależy od intencji osoby która je daje. I nawet jeśli uda nam się przezwyciężyć tę trudność, wciąż pozostaje pytanie: dlaczego zostało postanowione w niebie, że Jaakow ma otrzymać błogosławieństwo przez oszustwo, zamiast w bezpośredni sposób? I jak Jicchak mógł woleć Esawa od Jaakowa? Czy możemy zrozumieć, że nie wiedział on zupełnie nic o charakterze Esawa?

To ostatnie pytanie zostało postawione przez Zohar:

Z pewnością nasz Praojciec Jicchak był prorokiem i Szechina (Boża Obecność) była stale z nim; jak mógł nie zauważyć prawdziwego charakteru Esawa? Można odpowiedzieć, że Haszem zakrył przed nim prawdę, tak aby Jaakow mógł być pobłogosławiony "zgodnie z ideą Boga, a nie Jicchaka" . To oczywiście wymaga dalszego objaśnienia.

Jest jeszcze jedna trudność. Jeden z midraszy mówi nam, że słowo begadaw [jego ubrania] ma być czytane jak bogedaw [jego zdrajcy]. Midrasz wyjaśnia, iż Jicchak zobaczył w proroczej wizji, że z osoby stojącej przed nim będą się wywodzić reszaim (źli ludzie), którzy zdradzą Boga i naród żydowski, ale kiedy zobaczył ostateczne wydarzenia, pobłogosławił go. Dwóch z tych zdrajców jest wspomnianych. Są to Josef Meszita i Jakum z Cereidot, którzy w dwóch oddzielnych przypadkach, w okresie prześladowań narodu żydowskiego, przyłączyli się do wrogów Izraela, ale gdy usłyszeli kilka słów, które trafiły wprost do ich serc, każdy z nich w pełni pokutował i jeszcze oddał swoje życie (Bereszit Raba 65:22).

Dlaczego miało to skłonić Jicchaka aby dał błogosławieństwo? Z drugiej strony, w komentarzu do słów "Poczuł zapach jego ubrań i pobłogosławił go. I powiedział: Tak! Zapach mojego syna jest jak zapach pola, które Bóg pobłogosławił" (Bereszit 27:27), midrasz mówi nam, że kiedy wszedł Jaakow, razem z nim wszedł zapach Ogrodu Eden, po czym Jicchak go pobłogosławił (Bereszit Raba 65:22).

Wynikałoby stąd, że to nie wizja grzeszników, ale wizja najwyższej czystości poruszyła Jicchaka, by dać błogosławieństwo. Wiemy, że widoczna sprzeczność w midraszach często objawia nam różne aspekty prawdy. Musimy postarać się zrozumieć głębsze znaczenie stojące za tymi dwoma midraszami. 

Koncept błogosławieństwa 

Musimy oczywiście zdawać sobie sprawę z faktu, że błogosławieństwo, którego efekt jest jak modlitwa za drugą osobę, nie może nigdy wpłynąć na jej akty wolnego wyboru (bechiry), jak wyjaśniliśmy w "Dyskusji o Wolnej Woli".

Edukacja, wychowanie i dziedziczne zdolności, mogą wpłynąć jedynie na zewnętrzne aspekty naszego życia, tak samo jak pomoc z nieba, która może przyjść przez błogosławieństwo. Kiedy umieścimy to w tej rozprawie, wszystkie te rzeczy mogą wpłynąć jedynie na pozycję czyjegoś punktu bechiry, ale nie mogą nigdy wpłynąć na wewnętrzną istotę samego aktu. Błogosławieństwo również może mieć wpływ tylko na te zewnętrzne czynniki.

Jak wiemy, główną cechą Jicchaka była gewura - surowość osądu. Z punktu widzenia cechy sprawiedliwości (midat hadin), zewnętrzna pomoc powinna być udzielona jedynie osobie, która tego potrzebuje, to jest osobie, która nie osiągnęła jeszcze duchowości i sposób, w jaki służy Bogu jest wciąż, w znacznym stopniu, na zewnętrznym poziomie. Osoba, której służba osiągnęła poziom kompletnej duchowości, nie potrzebuje takiej zewnętrznej pomocy i z punktu widzenia surowej sprawiedliwości, powinna radzić sobie bez niej.

Jicchak był świadomy, poza wszystkimi wątpliwościami, że jego syn Jaakow był cadikiem (człowiekiem sprawiedliwym) o kompletnej duchowości. Taki cadik powinien być w stanie poradzić sobie, na podstawie samej sprawiedliwości, siłą swojej własnej wolnej woli, bez zewnętrznej pomocy, która jest w naturze miłosierdzia i dobroczynności. Jeśli pozbawienie go takiej pomocy uczyniło jego drogę w tym świecie ciężką, to cóż z tego? Pozwólmy mu cierpieć ból, wygnanie, prześladowanie. Będą mu one służyć jako wyzwania, by wydobyć z niego najpełniejsze zalety duchowości.

Zgodnie z tym punktem widzenia, tylko najbardziej "zewnętrzna" osoba powinna otrzymać błogosławieństwa. One umożliwiłyby tej osobie podążanie jej ścieżką, w taki sposób, że ostatecznie uczyniłaby kompletną teszuwę (skruchę) i osiągnęłaby poziom kompletnej "duchowości". 

Miłość Jicchaka do Esawa 

Jicchak wiedział, że Esaw był zupełnie inny niż Jaakow. Wiedział, że Esaw był "zewnętrzną" osobą. Jednakże wierzył, że Esaw, jak sam Jicchak, był zaangażowany
w walkę z niższymi, zewnętrznymi aspektami swojego charakteru. To, czego nie wiedział, to że Esaw z własnej wolnej woli, praktycznie ugasił przebłysk dobra w swoim sercu. To wyjaśnia, dlaczego Jicchak chciał pobłogosławić swojego syna Esawa, a nie Jaakowa. Kochał Esawa, a więc poświęcił mu uwagę i uczucie by pomóc w wygraniu bitwy, którą, jak myślał Jicchak, Esaw toczył przeciwko swej naturze. W swojej wyidealizowanej wizji widział w Esawie podobieństwo do swoich własnych zmagań z gewurą, które osobiście stoczył lata wcześniej. 

Test Jicchaka 

Błogosławieństwo, jak modlitwa, wymaga wielkiej duchowej walki ze strony cadika. Błogosławieństwo naszego Praojca Jicchaka, które miało mieć konsekwencje przez całe pokolenia, nie mogło przejść bez ogromnych aktów duchowej służby. Musiało zawierać test - prawdopodobnie największy test w życiu Jicchaka.

Kiedy Jaakow przyszedł przed swojego ojca i Jicchak usłyszał jego głos i wyczuł ręce pokryte koźlęcą skórą, wypowiedział słynne słowa: "Głos jest głosem Jaakowa, a ręce rękami Esawa" (Bereszit 27:22). Ręce reprezentują zewnętrzne czyny człowieka, podczas gdy głos reprezentuje jego wewnętrzną istotę. Miało to służyć tylko potwierdzeniu wiary Jicchaka, że Esaw był w gruncie rzeczy wewnętrznie zorientowaną osobą, która zmagała się, aby jej wewnętrzna prawda zdobyła panowanie nad zewnętrznymi czynami. To również umocniło jego przekonanie, że błogosławieństwo najbardziej należało się Esawowi - aby pomóc mu w jego toczącej się walce.

Tak więc Tora mówi: "Nie rozpoznał go... i pobłogosławił mu" (Bereszit 27:23). Ten pogląd był jeszcze dalej wzmocniony (jak jest to cytowane powyżej z midrasza), przez wizję dwóch zdrajców, którzy byli prowadzeni przez "iskrę wewnętrznej prawdy" by porzucić swoje złe drogi i umrzeć z honorem jako prawdziwi Żydzi. To również przedstawiało dla Jichaka ostateczny triumf dobra nad złem w walce, która, jak wierzył, toczyła się w duszy Esawa.

Po tym Tora znów mówi: "I pobłogosławił go" (Bereszit 27:27). Oznacza to, że jego wolą było błogosławienie mu, odkąd to co zauważał u Esawa, zdawało się potwierdzać punkt widzenia Jicchaka, że błogosławieństwo powinno być dane jedynie osobie zaangażowanej w duchową walkę, a nie cadikowi, którego walka była już za nim. Jednakże, zapach ubrań Esawa ma również inną interpretację, jak widzieliśmy wyżej. Zapach, który poczuł Jicchak był zapachem Ogrodu Eden. Powiedział: "Tak! Zapach mojego syna, jest jak zapach pola, które Bóg pobłogosławił", po czym przystąpił do udzielenia błogosławieństwa. Zapach Ogrodu Eden, który reprezentuje poziom kompletnej duchowości, w której jecer hara (skłonność do złego) prawie nie istnieje - przyszedł do niego jako kompletne zaskoczenie, a nawet szok.

Do kogo powiedział "Tak!"? [Dosł. ree "Spójrz!"] Powiedział to do swego własnego serca (Ibn Ezra). Było to wyzwanie dla jego osobistego punktu widzenia i było wskazówką, że błogosławieństwo powinno być skierowane nie tylko do osoby zmagającej się ze swoją zewnętrzną skorupą, ale także do cadika, który jest ponad tą bitwą. Chesed (dobroć) Boga rozpoznaje, że nie ma takiej osoby na świecie, która może dać sobie radę bez chesed. To oznaczało stwierdzenie naszych Rabinów, że Bóg chciał, by błogosławieństwo zostało dane zgodnie z Jego spojrzeniem, (czyli zgodnie z cechą chesed), a nie ze spojrzeniem Jicchaka (to jest atrybutem gewury).

Był to prawdopodobnie największy test w życiu Jicchaka. Nie mógł zrozumieć logiki wskazówki (zapachu) która została mu dana, ale mimo to udało mu się stłumić swoją własną surową sprawiedliwość osądu i zaakceptować, że duchowa osoba - osoba Ogrodu Eden - również potrzebuje błogosławieństwa. To dlatego Jicchak, po doświadczeniu wewnętrznego wzburzenia, gdy uświadomił sobie, że dał brachę dla Jaakowa, natychmiast wymówił słowa: "On też będzie błogosławiony" (Bereszit 27:33). Teraz wszystko ułożyło się w jego umyśle i całym sercem zaakceptował Bożą decyzję. W ten sposób zdał swój największy test.

Prawdą jest, że błogosławieństwo zostało dane nie tylko dla Jaakowa, ale także dla jego potomków przez wszystkie pokolenia. Wśród jego potomków z pewnością będą tacy, w których wewnętrzna iskra walczyła, aby dojść do głosu, jak miało to miejsce w przypadku dwóch zdrajców wspomnianych wcześniej. Tu błogosławieństwo działało zgodnie z oryginalną intencją Jicchaka.

Ale najważniejsze jest to, że błogosławieństwo weszło w życie "zgodnie z ideą Boga". Oznacza to, że nawet największy cadik potrzebuje błogosławieństwa wraz z Bożą pomocą dla swojej służby. Nikt, nawet święci Awot (Praojcowie), nie może obyć się bez chesed (dobroci od Boga).

tłumaczenie Katarzyna Czerwińska z: 
Rabbi Eliyahu E. Dessler, Strive for truth!, rendered into English and annotated by Aryeh Carmell, Feldheim Publishers, Jerusalem, New York, 1988
.