|
<-- Powrót |
|
Moc Skłonności (Jecer) Zablokowanie serca Każdy członek Narodu Izraela (Klal Jisrael) posiada pewien punkt w swoim wnętrzu, który nigdy nie wygaśnie. Jest to duchowe znaczenie, jakie kryje się pod słowami: "Nigdy nie odmówiłem im, ani nie odrzuciłem tak, aby ich ostatecznie zniszczyć." Te słowa pochodzą z obietnicy danej Abrahamowi w jego przymierzu z Bogiem: ["Zawrę Moje przymierze z tobą i potomstwem po tobie, tak więc będę na zawsze Bogiem dla ciebie i dla potomstwa, które pozostawisz."] Oznacza to, że ów "święty punkt" przywiązania do Haszem nigdy nie przestanie istnieć w sercach ludu Izraela, przez wszystkie wygnania. Bóg nigdy nie pozwoli mu popaść w duchową pustkę, a w jej konsekwencji - fizyczną anihilację (Boże uchowaj!). Znane są nam słowa "małe światełko może rozjaśnić wielką ciemność." Dlaczego zatem, ten moment światła nie usunie ciemności naszej jecer hara (skłonność do złego)? Dlaczego jecer ma się tak dobrze u nas? Odpowiedzią jest timtum halew (zablokowanie, nieczułość serca). Istnieje coś takiego, co opieczętowuje nasze serca i nie pozwala temu punktowi świetlnemu na wejście doń. Odczuwamy obecność światła, wiemy, że jest, lecz wejście do ego - źródła wszystkich działań - jest zablokowane. Ów punkt światła przynosi jakieś skutki, ale to jest za mało, aby mógł wówczas wpłynąć na nasze czyny. Źródła działania Rabin Jeruham Levovitz powiedział kiedyś, że słuchanie musaru (moralnych pouczeń) może komuś odebrać radość fizycznych przyjemności życia, niekoniecznie zmieniając w praktyce jego uczynki. Po przyjęciu Królestwa Niebios w Keriat Szema wypowiadamy błogosławieństwo, które rozpoczyna się od słów: "Prawdziwe, niezmienne i wieczne są dla nas te słowa." Jeśli ktoś czytał Szema mając już w sobie zamiar przyjęcia Królestwa Niebios, to dlaczego miałby potwierdzać je w ten sposób?
Musimy zauważyć, że chociaż czytanie Keriat Szema Istnieją stopnie wewnętrzności. Ktoś może być świadomy prawdy w swoim sercu, nie czyniąc "wieczną" tej świadomości. To jest nadal zewnętrzna świadomość. Możemy zobaczyć to bardzo wyraźnie na przykładzie ludzkich charakterów. Gniew jest czymś, co odczuwamy wewnętrznie, zwłaszcza jeśli jest silny. Nadal jednak istnieją stopnie, na których (jak mówi Miszna ) "jednych łatwiej uspokoić, innych trudniej". Im bardziej intensywne jest dane doświadczenie, tym bardziej jest ono wewnętrzne. "Grzech blokuje ludzkie serce" . Rzeczywiście, grzech sam w sobie stanowi blokadę. Wola grzeszenia nie pozwoli osobie na zainteresowanie się czymś, co mogłoby odwieść jego umysł od grzechu. Rabin Chajim z Wołożyna widzi to w proroczej wypowiedzi : "Utucz serce tych ludzi Ogłusz ich uszy Odwróć ich oczy! Ażeby nie widzieli swoimi oczyma, Nie słyszeli swoimi uszami, Nie pojmowali swoimi sercami I powrócili, i zostali uzdrowieni". Jest to prorockie wyrażenie lęku grzesznika, który obawia się, że mógłby niechcący zobaczyć coś, co mogłoby go doprowadzić do teszuwy. Co może zrobić potencjalny baal teszuwa, jeśli w samym środku swojego serca nie chce myśleć, by przyszło mu się zmienić? To jest właśnie istota "zablokowania serca" - stanowcza decyzja, żeby nie myśleć, a przynajmniej nie myśleć w taki sposób, aby zagłębić się w serce. [Mówimy tutaj głównie o osobie, która zawsze była "religijna", teszuwa zakłada zmianę z zewnętrznego na wewnętrzny Judaizm.] Święte iskry Mówi się, że "nikczemnicy mocno żałują". Wobec tego, dlaczego pozostają oni nikczemnikami? Dzieje się tak, gdyż ten żal jest jak gdyby zamknięty w kapsule; on nigdy nie wkracza do głębokich pokładów złoczyńcy (rasza) . Każdego dnia nieustannie słychać niebiański głos z Góry Horeb, który nawołuje: "Biada tym, którzy znieważają Torę!" Kto słyszy ten głos? Wszyscy słyszą go podświadomie. Słabe poruszenia świadomości, których każdy doznaje od czasu do czasu, są skutkiem tego głosu, mówi Baal Szem Tow; i to jest także źródłem owego "żalu" za grzechy, którym przepojeni są nikczemnicy. Te pobudki do skruchy nie są jednak przyjmowane wewnętrznie. Nawet te, krótkotrwałe poruszenia sumień, które nie są "wzbudzeniami od dołu"; nie składają się na "otwór taki jak ucho igły", co pozwoliłoby otrzymać napływ pomocy z Nieba. One nie są wynikiem czyichś wysiłków, i zazwyczaj szybko blakną i znikają. Praojciec Jicchak kochał swojego syna Ezawa "ki cajid befiw", co można przetłumaczyć "ponieważ polował ustami." Raszi wyjaśnia, że pozyskiwał swojego ojca słowami płynącymi ze swoich ust, zadając "religijne" pytania w rodzaju: "jak można dawać maaser (dziesięcinę) ze słomy czy z soli?" To nie znaczy jednak, jak powiada wybitny kabalista Rabbi Jicchak Luria (Arizal), że Ezaw był jedynie szarlatanem. Trudno pomyśleć, że Praojciec Jicchak, który był prorokiem Boga, mógł wpaść w tego typu pułapkę. Słowo "cajid" można przetłumaczyć jako "to, co jest w potrzasku". Co odnosi się, jak mówi Arizal, do świętych iskier uwięzionych przez Ezawa. Gdyby je połknął, stałby się wówczas cadykiem. Wolał jednak przetrzymywać je w ustach, i tak pozostał złoczyńcą (rasza). Święte iskry, o których jest tu mowa, są pobudkami do świętości, jakich każdy czasami doświadcza i których Ezaw doświadczał z ogromną siłą w obecności swojego ojca. W tamtych momentach był on szczerze zaciekawiony tym, jak można składać dziesięcinę ze słomy itp. Rozmawiał o tych sprawach ze swoim ojcem i z innymi, tak jak mówi się o rzeczach, którymi jest się zewnętrznie zainteresowanym. Jego zainteresowanie jednak pozostało powierzchowne; i w rzeczywistości im więcej o nich rozmawiał, tym bardziej się one stawały powierzchowne. (Nadmienialiśmy już fakt, że moralne i duchowe wglądy są zaciemniane przez komunikowanie ich innym; Talmud mówi, że nawet zmartwienie może zostać umniejszone poprzez powiedzenie o nim drugiemu.) Tragedią Ezawa było to, że odmawiał "połknięcia" tych duchowych wglądów, które były w jego zasięgu. Wolał tylko rozmawiać o nich, a przez to pozostały one na zewnątrz jego "aktywnego ego". Z tego wynika, że ci z nas dla których wskazówki etyczne (musar) i pobudki do skruchy pozostają wyłącznie na ustach - czyli są obiektami rozmów - pozostają kolegami złoczyńcy Ezawa. Oby HASZEM uwolnił nas od takiego losu i pomógł nam przełamać blokadę w naszych sercach.
|