<-- Powrót

 

 

W tym świecie nie ma nagrody

Jest jedno bardzo dobrze znane powiedzenie naszych Mędrców, które mówi: "W tym świecie nie ma nagrody za micwę". (Kiduszin 39b)

Zazwyczaj rozumie się to w ten sposób, że człowiek nie jest wynagradzany za swoje micwot w tym świecie; jest to zarezerwowane dla niego w przyszłym świecie. Lecz w rzeczywistości znaczenie tego sięga znacznie głębiej. Wypowiedź naszych Rabinów wspaniale odwdzięczy nam się za uważne przestudiowanie. Nasi Rabini powiedzieli: "Piękniejsza jest jedna godzina rozkoszy duchowej w Świecie Przyszłym od całego życia na tym świecie." (Awot 4:17) Ta sentencja również wymaga głębszego zastanowienia, jeśli chcemy zrozumieć jej pełne znaczenie.

Co rozumie się poprzez: "Jedna godzina rozkoszy duchowej"? Co oznacza: "Całe życie w tym świecie"? Proponuję zapoznać się z czymś, czego nauczyłem się od mojego Mistrza i Nauczyciela, Rabiego Cwi Hirsz Braude, błogosławionej pamięci. Tłumaczył On "całe życie w tym świecie" następująco: Wszyscy wiemy, że życie obdarzane jest zmiennym błogosławieństwem. Lecz z biegiem lat życia każdy znajduje jakąś miarę szczęścia i radości. Zbierzmy te rozproszone godziny i minuty przyjemności i zadowolenia z całego życia i złóżmy je w jedną minutę. Otrzymamy niezwykle intensywne doznanie uczucia radości. A teraz zbierzmy wszystkie godziny przyjemności doświadczone przez przyjaciół i znajomych jakiejś osoby, w ciągu całego ich życia i wyobraźmy sobie, że też możemy je złożyć w te samą minutę. Intensywność takiego przeżycia z pewnością jest nie do opisania. Pójdźmy jednak dalej i skoncentrujmy w tej samej minucie wszystkie radosne przeżycia wszystkich mieszkańców jakiegoś miasta, doświadczone w ciągu całego życia. I jeszcze więcej - dodajmy całe szczęście wszystkich mieszkańców, wszystkich miast tego kraju, i wszystkich krajów; co oznacza całą przyjemność i zachwyt całego świata, w ciągu życia całej generacji. Zsumujmy to wszystko, skoncentrujmy w jedną minutę i dajmy to jednej osobie. ...Wciąż jednak nie będzie to "całe życie w tym świecie". Całe życie w tym świecie otrzymamy tylko jeśli dodamy do siebie całe szczęście, doświadczone przez wszystkie generacje ludzi od początku Stworzenia aż do końca czasu. Gdybyśmy mogli wziąć to wszystko - wszystkie dobre rzeczy tego świata, bez jakiegokolwiek wyjątku - i przekazać jednej osobie w jednej chwili, osiągnęlibyśmy stopień szczęśliwości świata, który z pewnością jest nie do przekroczenia. Niemniej jednak "rozkosz duchowa w Przyszłym Świecie" przewyższa ją. A co rozumie się poprzez: "krótka chwila rozkoszy w Przyszłym Świecie"? Mój szacowny teść, Rabi Nachum Velvel Sieff, zwykł był tłumaczyć, że odnosi się to do najniższego możliwego do wyobrażenia poziomu satysfakcji; tej, jaką odczuwa biedak przechodząc obok kuchni wielkiego domu, gdzie przygotowywane jest przyjęcie i może przynajmniej cieszyć się aromatem potraw. W Przyszłym Świecie więc, osoba, która nie zasługuje na uczestniczenie we właściwych rozkoszach duchowych tego świata, lecz której pozwolono, jak gdyby, przejść obok i czerpać przyjemność z "aromatu" Przyszłego Świata -o tym właśnie Miszna wspomina jako "rozkosze duchowe w Przyszłym Świecie" (to znaczy jakaś drobna przyjemność na tym świecie, a nie rozkosz tego świata). Przedstawia to najmniejszą możliwą nagrodę przydzieloną do najmniejszej micwy jaką możemy sobie wyobrazić (ponieważ każda micwa ma jakąś nagrodę w Przyszłym Świecie). To jest najmniejsza możliwa nagroda, wyznaczona za najmniejszą micwę, jaką można by sobie wyobrazić (bo każda micwa ma jakąś nagrodę w Przyszłym Świecie). I to jest ta minimalna satysfakcja w świecie duchowym, o której Rabini mówią, że nie mogą jej dorównać wszystkie zebrane razem przyjemności i radości tego świata, od samego jego początku, aż do samego jego końca! Teraz powinno być już kompletnie jasne, dlaczego "Nie ma nagrody za micwę w tym świecie". Przyczyna jest prosta - nie ma micwy, nawet tej najmniejszej, za którą nagroda nie byłaby dużo większa niż wszystko, co ten świat mógłby posiadać. Ta myśl jest prawdziwa w dosłownym znaczeniu: W [całym] tym świecie nie ma [wystarczającego szczęścia, radości lub zapłaty, która mogłaby być] nagrodą za micwę. POSTSCRIPTUM Artykuł ten ilustruje kilka z podstawowych zasad musaru. Po pierwsze jest to próba rozpoznania stopnia, w jakim fizyczne, ziemskie przyjemności są przewyższane przez duchowe rozkosze. Talmud opisuje (w Berachot 17a) Przyszły Świat jako sferę czystych, duchowych radości. Dla nas, związanych z tym, co ziemskie, bardzo trudnym jest, jeśli nie wręcz niemożliwym, wypracować jakiekolwiek pojęcie o intensywności tej formy egzystencji. Możemy, jednakże, zdobyć jakieś wyobrażenie o tym, poprzez odniesienie się do naszych własnych doświadczeń. Ale dla musaru nie jest wystarczającym aby "wiedzieć", że duchowość przewyższa materialność. Jeśli wiedza ma wpływać na nasze czyny, to musimy ją "czuć"; musi być ona doświadczana tak żywo, jak to tylko możliwe. Jedną z technik rozwiniętych przez musar, mającą pomóc w osiągnięciu tego, jest rozbicie pojęcia na części składowe. Jest to forma umysłowego ćwiczenia, w którym dana osoba zmusza samego siebie do wyobrażenia, punkt po punkcie, wszystkich kolejnych etapów procesu. Jeśli dana osoba wyobraziła to sobie wystarczająco żywo, wiedza intelektualna zostanie przekształcona w wiedzę empiryczną, a przez to będzie w stanie wpływać na zachowanie. Przykładem tej techniki jest przedstawione tutaj rozłożenie pojęcia "całe życie w tym świecie" na wszystkie godziny doświadczone przez jednego człowieka, przez kilku ludzi, mieszkańców jednego miasta, wielu miast, wielu krajów, całego świata i w końcu przez wszystkich ludzi, jacy kiedykolwiek zamieszkiwali, bądź będą zamieszkiwać Ziemię. Innym klasycznym przykładem, jakiego Rabi Dessler zwykł był przytaczać, jest technika wyobrażania sobie "wieczności". Należy sobie wyobrazić ogromną górę piasku usytuowaną tuż obok morza. Raz na tysiąc lat wielki ptak wzlatuje na sam jej szczyt, zabiera jedno ziarenko piasku do dzioba, a następnie upuszcza je do morza. Kolejne tysiąc lat musi upłynąć, zanim następne ziarenko będzie poruszone. Ćwiczenie polega na tym, aby spróbować wyobrazić sobie, bądź doświadczyć w wyobraźni, upływ tysiąca lat. Ponownie, metoda ta ma za zadanie "rozbić" pojęcie na jego części składowe. Zaczyna się od wyobrażenia sobie wydarzeń jednego dnia, potem dwóch dni, tygodnia, miesiąca, dwóch miesięcy, roku itd., sumując za każdym razem, na ile to możliwe, chwilowe "odczucie" dnia albo tygodnia, odrzucając równocześnie pokusę popadania w schemat, mówiąc: "i tak dalej", albo "jak już wcześniej powiedzieliśmy". Gdy ktoś "odczuł" rok w ten sposób, powiela to stopniowo w ten sposób, aż osiągnie całe życie, wiek, dwa wieki, trzy...aż przybędzie do tysiąca lat. Wtedy - ptak przylatuje i zabiera następne ziarenko z kopca. Lecz cała ta góra wciąż tam jest! Teraz należy rozpocząć cały proces od początku, dla trzeciego ziarnka, potem dla czwartego, piątego i tak dalej i tak dalej. (Byliśmy zmuszeni przedstawić tutaj schemat, ponieważ tylko przedstawiamy ćwiczenie, a nie robimy go.) Lecz nawet jeśli ktoś osiągnął ten niewyobrażalnie odległy moment i ostatnie ziarnko piasku zniknęłoby w morzu - wieczność wciąż ledwo co się zaczęła! Jeśli ktoś przeznaczy, powiedzmy, dziesięć minut dziennie na to umysłowe ćwiczenie, puste słowa " życie wieczne" wkrótce rozwinie się do pojęcia, które będzie odczuwał tak, jak nigdy wcześniej. Inną techniką musaru, przedstawioną tutaj, jest wzięcie maamar chazal (wypowiedzi Rabinów błogosławionej pamięci), a następnie rozciągnąć je do najdalszych granic logiki. Tutaj wykorzystana została ona w przypadku "całe życie w tym świecie", co już zostało wcześniej omówione. W tym przykładzie określenie to zostało przeanalizowane i objaśnione w najszerszym zakresie. Natomiast w przypadku cytatu "godzina rozkoszy duchowej w Świecie Przyszłym" zastosowano tę technikę w odwrotny sposób. Rabini odnoszą się do "godziny satysfakcji". Nie wyjaśniają tego terminu dokładnie, dlatego możemy przyjąć, że odnosi się on do jakiejkolwiek satysfakcji, nawet najmniejszej - co daje podstawę do porównań i dedukcji a fortiori. Zauważone z pewnością zostanie, że zarówno w tym, jak i w poprzednim artykule, podejście jest szczerze nie altruistyczne - szelo liszma. Motywacją jest maksymalna nagroda. Należy przy tym pamiętać, że Rabi Dessler napisał te artykuły przede wszystkim z myślą o swym 15-to letnim synu, który studiował w litewskiej jesziwie. Dziecko musi być nakłaniane do nauki bądź poprawnego zachowania poprzez przedstawianie mu odpowiedniego motywu., gdyż nie docenia ono jeszcze przyjemności płynących z nauki i robienia micwot dla nich samych. Jest to w zgodzie z psychologią nauczania w Torze (zobacz Rambam, Hilchot Teszuwa, 10:5). Musar twierdzi, że jest to stopień w rozwoju, który rzadko jest wypierany nawet w dorosłym życiu. Motywy takie jak żywe zobrazowanie rozkoszy życia duchowego, muszą być stale umieszczone na czele wyobraźni. To, co jest istotą rzeczy na tym poziomie, to szkolenie samego siebie w czynieniu właściwych rzeczy, nawet, jeśli motywy tego nie są jeszcze całkiem nieegoistyczne. Ostatecznie, mamy nadzieję, ten etap będzie przekroczony i od szelo liszma dojdzie do liszma (Nazir 23b). Istotnie, następny artykuł wprowadza pojęcie micwy, będącej swą własną nagrodą i pogłębia nasze zrozumienie dla całego konceptu nagrody i kary. 


tłumaczenie Joanna Czoplik z: 
Rabbi Eliyahu E. Dessler, Strive for truth!, rendered into English and annotated by Aryeh Carmell, Feldheim Publishers, Jerusalem, New York, 1988
.