|
|
Rozdział IV - Leczenie duchowo chorych |
|
Dobre zachowanie to takie zachowanie, które znajduje się w równowadze pomiędzy dwiema skrajnościami, z których każda jest niepożądana: jedną jest nieumiarkowanie, a drugą - ograniczenie. [Osobiste] pozytywne własności wiążą się ze skłonnościami i zwyczajami, które znajdują się pomiędzy dwiema skłonnościami do nieumiarkowania i do ograniczania siebie. Z cech charakteru bowiem wywodzi się zachowanie człowieka. I tak na przykład powściągliwość to pośrednia właściwość pomiędzy folgowaniem sobie a brakiem jakichkolwiek uczuć czy pragnień. Z tego powodu powściągliwość jest pozytywną aktywnością. Cechy charakteru prowadzące do powściągliwości to pozytywne cechy charakteru. Niepohamowane pragnienie jest - w przeciwieństwie do tego - jedną skrajnością, zaś brak pragnienia jest inną skrajnością, i obie one są całkowicie niepożądane. Pochodzą one odpowiednio od cech charakteru nieumiarkowania i ograniczania siebie, które przedstawiają dwie spośród gorszych właściwości. Podobnie hojność jest czymś pośrednim pomiędzy skąpstwem a rozrzutnością. Pewność siebie jest czymś pośrednim pomiędzy zuchwałością a nieśmiałością.. Dobroduszność jest czymś pośrednim pomiędzy agresywnością a wstydliwością. Pokora jest czymś pośrednim pomiędzy pychą a uniżonością. Skromność jest czymś pośrednim pomiędzy przepychem a abnegacją. Zadowalanie się tym, co się posiada, jest czymś pośrednim pomiędzy chciwością a próżniactwem. Cierpliwość jest czymś pośrednim pomiędzy gniewem a nieczułością. Oszczędność w mowie jest czymś pośrednim pomiędzy gadulstwem a milkliwością. Podobne koncepcje odnoszą się także i do innych emocjonalnych cech. Zresztą to nie nazwy, użyte dla określenia rozmaitych cech, są tutaj istotne; ważne jest to, aby zrozumieć tę koncepcję jako całość1. Wielu ludzi myli się odnośnie tych form zachowania, sądząc, że któraś ze skrajności jest pożądana. Kiedy na przykład widzą oni jakiegoś zuchwałego człowieka, który gotów jest narazić się na niebezpieczeństwo, który sam stawia się w ryzykownej sytuacji, licząc na swoje szczęście, na to, że w ostatniej chwili uda mu się uciec, to chwalą go i nazywają go odważnym. I są też tacy, którzy uznają nieczułego za cierpliwego, a próżniaka za zadowalającego się tym, co posiada. Podobnie mogą oni przypisywać człowiekowi, który jest oziębły i z natury beznamiętny, powściągliwość i panowanie nad sobą. Przy takim błędnym podejściu można uznawać rozrzutność i chełpliwość za zachowanie godne pochwały. Wszystko to jest jednak błędem. Tylko pośrednia droga jest godna pochwały; powinna być ona tą właśnie drogą, do której człowiek powinien dążyć i zgodnie z którą powinien kierować swoim zachowaniem. Wiedz o tym, że pozytywne i negatywne cechy charakteru są cechami nabywanymi i wzmacnianymi jedynie poprzez powtarzanie takiego rodzaju zachowań, który wywodzi się z tych właśnie cech, [poprzez powtarzanie} wiele razy w dłuższym okresie czasu. Kiedy jakiś człowiek przyzwyczaił się do pozytywnego zachowania, to nabędzie te pozytywne własności, które je [powodują]. Kiedy jednak człowiek przyzwyczaja się do niepożądanego zachowania, to będzie nabywał niewłaściwości. Albowiem - jak to będzie bliżej wyjaśnione w rozdziale ósmym - na początku natura człowieka nie jest ani szlachetna, ani podła. Kiedy jednak człowiek dojrzewa, to wówczas rozwija on zwyczaje zgodne ze zwyczajami jego rodziny i ludzi, którzy go otaczają. Wiedz o tym, że pozytywne i negatywne cechy charakteru są cechami nabywanymi i wzmacnianymi jedynie poprzez powtarzanie takiego rodzaju zachowań, który wywodzi się z tych właśnie cech, [poprzez powtarzanie} wiele razy w dłuższym okresie czasu. Kiedy jakiś człowiek przyzwyczaił się do pozytywnego zachowania, to nabędzie te pozytywne własności, które je [powodują]. Kiedy jednak człowiek przyzwyczaja się do niepożądanego zachowania, to będzie nabywał niewłaściwości. Albowiem - jak to będzie bliżej wyjaśnione w rozdziale ósmym - na początku natura człowieka nie jest ani szlachetna, ani podła. Kiedy jednak człowiek dojrzewa, to wówczas rozwija on zwyczaje zgodne ze zwyczajami jego rodziny i ludzi, którzy go otaczają. Czasami [te zwyczaje kształtują] u niego zachowanie zgodne ze środkową drogą. Czasami jednak może on zachowywać się według tego, co skrajne, jak to już mówiliśmy. Wtedy w jego duszy rozwinie się słabość.. [Aby się uleczyć], powinien on gorliwie naśladować sposoby stosowane przy leczeniu ciała - mianowicie wówczas, gdy ciało odchyla się ze stanu równowagi ku jakiejś jednej skrajności, to powinien [świadomie kierować je] ku przeciwnej, aż zostanie uzyskana równowaga. Kiedy już osiągnie równowagę, to powinien odwrócić się od drugiej skrajności i wytrwale podążać drogą, która umożliwi mu zachowanie swojej równowagi. Takie właśnie powinno być postępowanie w odniesieniu do wszystkich cech emocjonalnych. I tak na przykład widzimy człowieka, u którego wykształciły się już właściwości skąpca. Jest to jedna z niepożądanych cech charakteru, która prowadzi do niewłaściwego zachowania, jak to już wyjaśniliśmy uprzednio w tym rozdziale. Jeśli chcemy uleczyć takiego człowieka, to nie możemy pouczać go, aby zachowywał się według zasad hojności. Byłoby to czymś takim, jak próba zastosowania słabego[lekarstwa] dla uleczenia chorego, którego organizm został już opanowany przez gorączkę. Nie uleczy to wcale jego schorzenia. Powinniśmy więc raczej pouczać go, aby raz za razem postępował jak rozrzutnik, powtarzając takie właśnie zachowanie tak długo, dopóki z jego duszy nie zostaną usunięte te cechy charakteru, które doprowadzały go do tego, że jego zachowanie było postępowaniem skąpca. [I rzeczywiście powinien on kontynuować] takie zachowanie do momentu, kiedy osiągnie naturę rozrzutnika. W tym właśnie punkcie powinien on porzucić rozrzutność, a my powinniśmy go pouczyć, aby konsekwentnie postępował po [środkowej drodze] hojności, nie okazując ani nieumiarkowania, ani słabości. Podobnie jeśli widzimy kogoś, kto postępuje jak rozrzutnik, to powinniśmy pouczyć, aby przez jakiś czas zachowywał się jak skąpiec. Nie ma jednak potrzeby, aby to naśladowanie skąpca było tak częste, jak w wymienionym powyżej przypadku naśladowanie rozrzutnika. To właśnie jest podstawową zasadą leczenia i jego tajemnicą: łatwiej jest człowiekowi powrócić do [pośredniej] hojności z rozrzutności niż powrócić do hojności ze skąpstwa. Podobnie łatwiej jest powrócić z braku pożądania na [środkową drogę] powściągliwości niż powrócić z nadmiernego folgowania sobie do powściągliwości. Będziemy zatem pouczać tego, który nadmiernie sobie folguje, aby powtarzał działania pokazujące brak pożądania częściej, niż miałby człowiek nie posiadający pożądania wykonywać działania folgowania sobie. Podobnie będziemy pouczać nieśmiałego aby postępował zuchwale częściej, niż miałby zuchwały postępować nieśmiało, zaś uniżonego, aby okazywał pychę częściej, niż pyszny musiałby ćwiczyć uniżoność. Jest [ważna] zasada odnośnie leczenia [zaburzeń w] cechach charakteru. Powinieneś ją zapamiętać. Z tego właśnie powodu ludzie pobożni [niekoniecznie] będą kierować swoje cechy charakteru w stronę pośredniej drogi, ale raczej będą skłaniać się lekko albo w stronę nieumiarkowania, albo w stronę ograniczania siebie, jako gwarancji bezpieczeństwa2. I tak na przykład człowiek może lekko odstąpić od powściągliwości w stronę braku pożądania, od pewności siebie do zuchwałości albo pokory do uniżoności. To samo może odnosić się i do innych cech charakteru. [Nasi Mędrcy] uczynili aluzję do tego [mówiąc o tych, którzy idą] "poza miarę prawa" 3. Czasami pobożni ludzie zwracali się przez jakiś czas w stronę skrajności -poszcząc, nie śpiąc w nocy, powstrzymując się od jedzenia mięsa i od picia wina, stroniąc od kobiet, nosząc ubrania z [szorstkiej] wełny albo pokutne worki, mieszkając w górach albo szukając samotności na pustyni. [Postępowali] oni w ten sposób dlatego, aby poprawić [swoje własne zachowanie, jak to wyjaśniono powyżej], albo też z powodu zwyrodniałej natury mieszkańców ich miasta - kiedy widzieli, że przestawanie z tymi ludźmi i widok ich uczynków mogłyby niewłaściwie oddziałać na ich [własne zachowanie], obawiali się zatem, że ich cechy charakteru mogłyby zostać wypaczone poprzez kontakty z tymi ludźmi. Odchodzili zatem z [tego społeczeństwa] aby zamieszkać na pustyni - tam gdzie nie ma złych ludzi, jak to, powiedział prorok: " Obym miał zapewnione miejsce schronienia... na pustyni" 4. (brak tlumaczenia) (ciąg dalszy) Wracając do naszego tematu: Jeśliby ci ludzie naszej wiary, których zachowanie przypomina zachowanie nie-Żydów13, zaprotestowali i powiedzieli, że moje słowa nie odnoszą się do nich - albowiem oni dręczą swoje ciało i powstrzymują się od przyjemności w celu wyćwiczenia władz swojego ciała, tak aby skłaniały się one w pożądanym kierunku - co jest czymś właściwym dla człowieka i co już wyjaśniłem wcześniej w tym rozdziale - to mylą się oni, co będzie później jeszcze wyjaśnione. Zakazy i nakazy Tory pochodzą bowiem od tej [zasady]: jak najdalej odsunąć od jakiejś skrajności, tak aby polepszyć [czyjąś naturę]14. [Celem] wszystkich tych zakazów przeciwko spożywaniu niedozwolonego pożywienia, zakazów przeciwko niedozwolonym stosunkom seksualnym i stosunkom z nierządnicami, zobowiązań kontraktu małżeńskiego, świętości związku małżeńskiego, jak też faktu, że [człowiekowi] nie jest dozwolone, aby miał [stosunki ze swoją żoną] w każdym dowolnym czasie, jest [to] bowiem zakazane [podczas] i po menstruacji i urodzeniu dziecka - jedynym powodem tego, że Bóg nakazał nam stosowanie się do tego wszystkiego, było to, abyśmy odwrócili się od nadmiernych pragnień, odchodząc w ten sposób ze środkowej drogi w stronę braku pragnień, po to aby wzmocnić właściwość powściągliwości w naszych duszach. [Z tego samego powodu] nasi starsi wprowadzili dalsze ograniczenia, odnoszące się do częstotliwości stosunków, [na przykład aby] nie mieć stosunków podczas dnia, jak to już wyjaśniliśmy w naszym komentarzu do traktatu Sanhedrin15. Podobnie wszystkie przykazania Tory dotyczące dziesięciny, leket16, szich'cha17, pe'a18, peret19 , olelot20, praw roku szabatowego i roku jubileuszowego i [zobowiązanie do] dawania jałmużny dopóki nie zaspokoi ona potrzeb [biednego] zbliżają nas do właściwości rozrzutności, tak abyśmy mogli odejść jak najdalej od skąpstwa i aby wzmocnić w nas właściwość hojności. Podobnie jeśli ktoś rozważa większość przykazań, to zda sobie sprawę z tego, że wszystkie one ulepszają władze duszy. Na przykład zakazy przeciwko zemście i pomszczeniu krwi [zamordowanego człowieka], tak jak napisano: "Nie będziesz szukał zemsty ani żywił urazy" 21 , micwy: "przyjdziesz z pomocą" 22 i "razem z nim je podniesiesz"23 osłabiają właściwości gniewu i złości. Podobnie micwa "masz zwrócić" 24 została ustanowiona po to, aby pozbawić nas właściwości samolubstwa. Podobnie micwy: "wstaniesz przed siwowłosym i okażesz szacunek starszemu" 25, "Czcij swego ojca..." 26 i "Nie odstąpisz od poleceń, jakie ci da" 27 zostały ustanowione po to, aby pozbawić nas właściwości zuchwalstwa. Podobnie zostaliśmy ostrzeżeni, abyśmy trzymali się z daleka od innej skrajności, od nieśmiałości, co znajduje odbicie w przykazaniach: "Będziesz upominał swojego bliźniego, abyś nie ponosił za niego winy" 28 i "Nie lękajcie się przed niczyim obliczem."29 Micwy te odciągają nas od nieśmiałości i prowadzą ku środkowej drodze. Jeśli jakiś głupiec - a to określenie jest w tym przypadku jak najbardziej słuszne bez żadnych wątpliwości - postanowi, aby dołożyć [dodatkowe obostrzenia] w tych sprawach, np. zabroni spożywania także i tych potraw i napojów, które nie są zabronione, albo też zakaże poślubiania kobiet, które nie są do tego zabronione [przez Torę] albo rozdaje biednym wszystkie swoje zasoby finansowe lub poświęca je [w większym stopniu niż wymagają tego przepisy] dawania jałmużny i poświęcania [które znajdują się w Torze], to popełnia on zły uczynek. Zbacza on bowiem w stronę skrajności i odstępuje od środkowej drogi. Nasi mędrcy wypowiedzieli [wiele] wspaniałych stwierdzeń na temat tych spraw, nieporównywalnych z jakimikolwiek innymi, jakie widziałem. Na przykład w Talmudzie Jerozolimskim, dziewiąty rozdział Nedarim30 potępia tych, którzy zobowiązują się przysięgami i ślubowaniami w takim stopniu, że są przez nie tak jakby byli spętani. Pomiędzy tymi wypowiedziami jest następująca: "Raw Iddi powiedział w imieniu rabina Icchaka: 'Czy nie wystarczy ci to, czego zakazuje Tora'. Jest to ta właśnie koncepcja, którą przedstawiliśmy zwięźle, niczego nie dodając i niczego nie ujmując. tłumaczenie Henryk Halkowski Przypisy: 1.
RaMBaM odnosi się tutaj do tej okoliczności, że przekłada on terminy używane przez greckich filozofów na język arabski i - robiąc to - ma trudności w znalezieniu precyzyjnych synonimów. Należy dodać, że jego tłumacze napotykali na podobne trudności, starając się oddać arabskie terminy w języku hebrajskim (a później inni tłumacze usiłując oddać hebrajskie terminy w innych językach). Jednak jemu - i jego tłumaczom - najbardziej zależało nie na tym, aby skupić się na terminologii, ale aby pokazać ważność umiarkowania i zachowywania w swoim zachowaniu równowagi pomiędzy skrajnościami.
{powrót do tekstu} |