|
|
Rozdział VIII - Układ natury ludzkiej |
|
(ciąg dalszy) Jeśli człowiek byłby zmuszony do zachowywania się [w jakiś sposób], to wszystkie nakazy i zakazy Tory byłyby bezcelowe i nie miałyby żadnej wartości. Człowiek bowiem nie miałby wówczas żadnej kontroli nad swoim postępowaniem1. Podobnie byłoby to całkowitym zaprzeczeniem sensu studiowania i edukacji, a nawet kształcenia zawodowego. Wszystko to nie miałoby wówczas żadnej wartości , albowiem człowiek - według wiary tych ludzi - byłby zmuszony przez jakąś zewnętrzną siłę do zachowania w jakiś sposób, do znajomości jakichś tematów i do posiadania jakichś cech. Nagroda i kara - i to zarówno ze strony śmiertelników jak i Boga - byłyby wtedy absolutnie niesprawiedliwe. Wówczas bowiem Szymon zabiłby Ruwen dlatego, że został zmuszony tak uczynić, dlaczego więc miałby być za to ukarany? Jak moglibyśmy powiedzieć, że Bóg - który jest dobry i sprawiedliwy - ukarał człowieka za to, że dokonał jakiegoś czynu gdyż był do tego zmuszony i musiałby go dokonać nawet wówczas, gdyby pragnął tego nie robić. Ponadto [takie podejście] odebrałoby całkowicie sens wszelkiemu planowaniu, budowaniu domów, zapewnianiu sobie środków do życia, uciekaniu przed niebezpieczeństwem i tym podobnym. [Jaką bowiem miałoby to wartość] gdyby wszystko było zrządzone przez los? Jednakże to [podejście jest całkowicie] bezsensowne i absolutnie niewłaściwe. Jest ono przeciwne i logice, i rzeczywistości. Niszczy ono mury Tory i przedstawia niewłaściwy obraz Boga, niech Niebiosa przed tym chronią. Bez żadnych wątpliwości prawdą jest, że każdy aspekt postępowania człowieka zależy od jego [wyboru]. Jeśli tego chce, to postąpi w taki właśnie sposób. Jeśli jednak tego nie chce, to tak nie postąpi. Nic w ogóle go do tego nie zmusza ani go nie zniewala. Jest to zatem związane z władzą [człowieka], tak jak napisano: "Kładę oto przed tobą życie i dobro, śmierć i zło. Wybierz dobro."2 Bóg dał nam bowiem w tym względzie możliwość wyboru. Dlatego potrzebne jest, aby była nagroda dla tych, którzy zważają na [boskie przykazania] i kara dla tych, którzy nie zważają na nie, tak jak napisano: "Jeśli będziesz słuchał... jeśli nie będziesz słuchał..." 3 Podobnie czymś właściwym jest, aby ludzie sami studiowali i nauczali innych, tak jak napisano: "Uczcie ich swoje dzieci"4 i "Abyście się ich nauczyli i dbali o to, by ich przestrzegać"5 Jest to oczywiste także i na podstawie wszystkich innych nakazów, danych nam odnośnie studiowania [Tory] i przestrzegania micwot. Podobnie, na tej samej podstawie mamy zobowiązania [wobec innych ludzi] i nakazano nam stosować konieczne środki ostrożności, tak jak to mówi Księga Prawdy [Tora]: "Jeśli zbudujesz nowy dom, to postaw na dachu poręcz, abyś nie sprowadził na dom swój krwi, gdyby ktoś z niego spadł"6, "[Niech idzie z powrotem do swojego domu], aby nie zginął w walce"7, "[Jeśli weźmiesz w zastaw płaszcz twego bliźniego, to zwrócisz mu go przed zachodem słońca. Jest to bowiem jego jedyne okrycie, okrycie jego ciała.] W czym innym będzie spał ?"8, "Nie wolno brać w zastaw żaren ani wierzchniego kamienia młyńskiego, gdyż przez to brałoby się w zastaw samo jego życie]"9 Znajdujemy w Torze i w pismach proroków wiele podobnych stwierdzeń, które podkreślają ważność stosowania środków ostrożności [w kontekście dostępnych nam naturalnych środków]. [Nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy tym co napisaliśmy a następującym] stwierdzeniem naszych Mędrców: "Wszystko znajduje się w rękach Niebios poza strachem przed Niebiosami".10 Stwierdzenie to jest prawdziwe i dostosowane jest ono do pojęciowej struktury tego, co właśnie wyjaśniliśmy. Pomimo tego wielu ludzi myli się odnośnie tego i wyobraża sobie, że człowiek znajduje się we władzy przeznaczenia jeśli chodzi o wiele takich spraw, w których dana mu została wolność wyboru, na przykład czy ma się ożenić z jakąś konkretną kobietą albo czy ma uzyskać jakąś sumę pieniędzy drogą kradzieży. Nie jest to absolutnie prawdą. Jeśli bowiem mężczyzna żeni się z jakąś kobietą, spisuje kontrakt małżeński i wykonuje rytuał kidduszin, to spełnia on micwę, zaś Bóg wcale nie zarządził, że będziemy spełniać jakieś micwy. Gdyby małżeństwo było zakazane, to [zawierając je] popełnialibyśmy grzech, zaś Bóg nie zarządził, że nie będziemy popełniać żadnych grzechów. Podobnie, jeśli ktoś rabuje pieniądze należące do kogoś innego, kradnie je, wyłudza je, przywłaszcza sobie pieniądze [które były mu powierzone] i składa [fałszywą] przysięgę na ich temat, [ten popełnia grzech]. Jeśliby ktoś powiedział, że to Bóg zarządził o tym, że ten człowiek ma zdobyć te pieniądze i że ma wziąć je od kogoś drugiego, [ znaczyłoby to, że Bóg] zarządził, iż [ten człowiek] popełni grzech. Nie jest to prawdą. Jest inaczej, władza nad całością postępowania człowieka została mu przekazana i zależy ona od jego wyboru; w tej właśnie sferze jeden się podporządkuje, a drugi będzie się przeciwstawiał.. Jak to wyjaśniliśmy w drugim rozdziale, nakazy i zakazy Tory odnoszą się tylko do takich działań, co do których człowiek ma wybór czy je wykonać czy też nie. To z tym właśnie elementem duszy związany jest strach przed Bogiem i nie jest on "w rękach Niebios", ale raczej jest poddany wyborowi człowieka, jak to już wyjaśniliśmy. Kiedy bowiem nasi Mędrcy używają terminu "wszystko", to mają na myśli jedynie te naturalne sprawy, co do których człowiek nie ma [możliwości, aby] je zmienić - na przykład to, czy człowiek będzie wysoki czy niski, czy będzie deszcz czy susza, czy powietrze będzie przejrzyste czy też zamglone i tym podobne sprawy, które mają miejsce w świecie poza sferą działania czy też braku działania człowieka. Ta koncepcja - że to, czy człowiek podporządkowuje się czy też przeciwstawia się [Torze] nie jest zarządzone ani podporządkowane woli Boga, ale że zależy od woli konkretnego człowieka - opiera się na słowach proroka Jeremiasza: "Z ust Najwyższego nie wychodzi ani dobro, ani zło"11. "Zło" odnosi się do grzesznych uczynków, zaś "dobro" - do dobrych uczynków. [Prorok stwierdza zatem, że] Bóg nie zarządził, iż człowiek ma spełniać złe czy dobre uczynki. Z tego powodu człowiek powinien żałować za swoje grzechy i haniebne uczynki, albowiem tych grzesznych czynów dokonał z własnej woli. Zatem następny wiersz kontynuuje: "Za co powinien żałować człowiek póki żyje? Za swoje grzechy." 12 Prorok stwierdza w następnych wierszach, kontynuując, że wyleczenie się z tej choroby także znajduje się w naszych rękach. Tak samo jak z własnej woli zbuntowaliśmy się przeciwko Niemu, możemy także okazać skruchę, [poprawiając] nasze złe postępowanie, tak jak napisano: "Doświadczajmy i badajmy nasze drogi i powróćmy do Boga. Wznieśmy nasze serca i nasze dłonie ku Bogu w niebiosach ."13 [Istnieje jednak także pogląd, który jest] szeroko rozpowszechniony pomiędzy ludźmi, i który ma potwierdzenie w słowach naszych Mędrców i w niektórych wierszach: to, że jak człowiek stoi, siedzi i w ogóle wszystkie jego działania zależą od woli i pragnienia Boga. Pogląd ten jest właściwy, kiedy jest rozumiany we właściwy sposób. [Wyjaśnijmy to tak:] Kiedy jakiś człowiek rzuca kamień w niebo, a on opada, to można by powiedzieć, że Bóg pragnął tego, aby ten kamień opadł. Bóg bowiem pragnął, aby ziemia była środkiem [świata]. Kiedy zatem jakaś jej część rzucana jest w górę, to jest potem popychana z powrotem do środka. Podobnie wszystkie cząstki ognia [z samej swojej natury] wznoszą się do góry. Nie jest jednak tak, żeby Bóg w tej właśnie chwili zadecydował o tym, że ta część ziemi ma spaść do środka. Taka jest [właśnie jedna z] różnic pomiędzy [naszą wiarą a wiarą członków] sekty medabrim, którzy - jak nam donoszą - uważają, że pragnienie Boga przez cały czas związane jest z każdą istotą. Nasza wiara jest odmienna, utrzymujemy bowiem, że wola Boga [została określona w czasie] sześciu dni stworzenia. [W tym czasie zażyczył On sobie, aby] wszystkie istoty działały zgodnie ze swoją naturą, jak to wynika z wiersza: "To co było, znowu będzie; co się stało, znowu się stanie. Nie ma niczego nowego pod słońcem" 14 . Tak zatem odnośnie wszystkich cudów, które się wydarzały - albo które będą się jeszcze wydarzać, jak to nam obiecano - nasi Mędrcy zmuszeni byli powiedzieć, że ich pragnienie zrodziło się uprzednio podczas sześciu dni stworzenia15.. [W tym właśnie czasie] wszystkie niezwykłe wydarzenia, które miały mieć miejsce, zostały wszczepione w [schemat] natury. To tylko w czasie, kiedy one mają miejsce, wydaje się, iż są to nowe wydarzenia - jest bowiem zupełnie inaczej. Sprawa ta została szczegółowo wyjaśniona w Midraszu do Księgi Koheleta i w innych źródłach, i jest także widoczna w wypowiedzi naszych Mędrców: "Świat funkcjonuje zgodnie ze swoim wzorcem" 16. [Studiowanie tych źródeł] pokazuje, jak nasi Mędrcy zawsze byli powściągliwi w opisywaniu jakiejś poszczególnej woli Boga odnoszącej się do każdej poszczególnej istoty w każdym czasie. Tak więc wyjaśniali oni, że jeśli jakiś człowiek stoi albo siedzi, to jest wolą Boga, aby tak było. [Jednak intencją tego jest to], że początkowo, kiedy człowieka powołano do istnienia, to przyznano mu zdolność podnoszenia się i siadania zgodnie ze swoją wolą. Nie jest jednak tak, żeby Bóg w konkretnym czasie pragnął, aby ten człowiek stał albo nie stał, podobnie jak nie jest [nową] wolą Boga, aby kamień spadał albo nie spadał. Tak jak Bóg pragnie, aby człowiek przyjmował postawę wyprostowaną, posiadał szeroką pierś i [żeby jego ręce] miały po pięć palców, tak samo pragnie On, aby poruszał się i zatrzymywał zgodnie ze swoją wolą i aby wykonywał wszystkie działania wedle swojego wyboru, bez czegokolwiek, co by go do tego zmuszało albo mu to uniemożliwiało. To właśnie wynika ze stwierdzenia w księdze Prawdy, [w Torze]: "Tak oto człowiek stał się kimś wyjątkowym, znając dobro i zło" 17. Targum podkreśla, że "znając dobro i zło" człowiek stał się "wyjątkowy". Żaden bowiem inny gatunek istot na tym świecie nie posiada tej zdolności - to jest umiejętności rozróżniania sam z siebie tego, co dobre, od tego, co złe, i wybierania jednego albo drugiego, bez żadnej w tym przeszkody. Ponieważ [człowiek posiada tę możliwość, powstała obawa, "żeby nie wyciągnął swojej ręki, nie zerwał owocu z (Drzewa Życia), nie zjadł go i nie żył wiecznie". 18 Ponieważ jednym z podstawowych aspektów ludzkiej egzystencji jest to, że może on z własnej woli czynić dobro albo zło tak jak tego pragnie, konieczne jest uczenie człowieka właściwej drogi postępowania, dawanie mu nakazów i zakazów, nagradzanie go i karanie i robienie tego w sprawiedliwy sposób. Podobnie staje się czymś niezbędnym dla [człowieka] przyuczanie się do dokonywania pozytywnych działań tak długo, aż uzyska on wewnętrzne pozytywne własności, i unikanie niepożądanych postępków tak długo, aż pozbędzie się tych wszystkich niewłaściwości, jakie przedtem posiadał. Nie powinien on twierdzić, że te słabości są już zakorzenione w jego charakterze i nie można ich usunąć. W każdej bowiem sytuacji człowiek ma wybór czy zmienić się z dobrego w złego, czy ze złego w dobrego. Wybór jest w jego rękach. To właśnie jest podstawą wszystkich naszych stwierdzeń odnoszących się do wypełniania woli Boga albo buntowania się przeciw niej. Jest jeszcze jeden problem, który musi być wyjaśniona w tym kontekście: pewne wiersze wydają się wskazywać na to, że Bóg zrządził, iż [człowiek] zbuntuje się i w taki sposób zmusił go do tego. Jest to jednak całkowicie nieprawdą. [Aby rozjaśnić tę kwestię], wyjaśnimy [te fragmenty], stały się one bowiem przedmiotem wielu dyskusji.19 I tak na przykład obiecano Abrahamowi: "I uczynią oni niewolników (z twoich potomków) i będą ich uciskać."20 Wydaje się zatem, iż było zarządzone, że Egipcjanie będą uciskać potomków Abrahama. Jeśli faktycznie tak było, to dlaczego ich ukarano? Nakazano im przecież, aby uciskali potomków Abrahama, tak jak było zarządzone. Odpowiedzią na to pytanie jest, że [proroctwo] to można by porównać z powiedzeniem Boga: "W przyszłości będą tacy, którzy zważają na [przykazania Boga] i tacy, którzy nie zważają na nie, będą ludzie sprawiedliwi i grzesznicy". Jest to prawdziwe stwierdzenie. Nie wynika z niego wcale, że ten, kto jest grzesznikiem, musi być grzesznikiem, zaś ten, który jest sprawiedliwy, musi być sprawiedliwy. Jest wprost przeciwnie; kto postępuje niegodziwie, ten czyni to z własnej woli. Gdyby pragnął być sprawiedliwym, to byłoby to możliwe; nic by go wówczas od tego nie powstrzymało. Podobnie każdy sprawiedliwy człowiek mógłby być grzesznikiem; nic by mu w tym nie przeszkodziło. Powyższe stwierdzenie nie odnosi się do każdej poszczególnej jednostki ludzkiej, jako że mogłaby ona wówczas racjonalizować swoje postępowanie i utrzymywać, że [jej los] został z góry zarządzony. Stwierdzenie to jest ogólnej natury i pozwala każdemu człowiekowi postępować według własnej woli zgodnie ze swoim charakterem. Gdyby więc któryś z Egipcjan, którzy krzywdzili i uciskali Żydów pragnął ich nie krzywdzić, to miałby możliwość uczynić taki wybór. Nie było bowiem takiego zarządzenia, że jakaś poszczególna osoba będzie krzywdzić [Żydów]. Podobne wyjaśnienie może rozwiązać problem wynikający z wiersza: "Oto gdy ty spoczniesz razem z twoimi ojcami, lud ten powstanie i będzie błądził za cudzymi bogami tego kraju."21 Nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy tym [proroctwem] a stwierdzeniem, że wszyscy ci, którzy oddają cześć fałszywym bogom, mają być traktowani w taki to a taki sposób. Gdyby bowiem nie było nigdy takiego człowieka, który złamał przykazanie, to wszystkie ostrzeżenia nie miałyby żadnego sensu. [Podobnie] wszystkie klątwy nie miałyby żadnego sensu, tak jak i wszystkie wymienione w Torze kary. Z tego bowiem faktu, że w Torze występuje prawo dotyczące kamienowania, nie wynika wcale, że człowiek, który pogwałcił Szabat, zmuszony był to uczynić. Z tego zaś faktu, że w Torze występują klątwy [przeciwko tym, którzy oddają cześć fałszywym bogom], nie wynika wcale, że człowiek, który oddaje cześć takim bogom, był zmuszony to robić. Raczej jest tak, że ci którzy w taki sposób łamali przykazania, robili to dobrowolnie i ściągali na siebie karę - tak jak napisano: "Oni sami wybrali sobie swoje drogi... A Ja wybiorę dla nich męki]."22 [Problem może jednak powstać w związku z wierszem]: "Uczynię twardym serce faraona".23 Następnie bowiem [z powodu twardości serca faraona, Bóg] ukarał go i zabił. Jest to właściwe miejsce aby omówić tę koncepcję i wyjaśnić podstawową zasadę. Rozważ zatem moje słowa na ten temat i zwróć na nie swoją uwagę. Potem zaś porównaj je z innymi interpretacjami tego problemu i wybierz tę, którą uważasz za najlepszą. [Koncepcję tę można wyjaśnić] w następujący sposób: Jeśliby jedynym grzechem popełnionym przez faraona i jego sługi było to, że nie chcieli wypuścić Żydów , to ta sprawa naprawdę byłaby trudna. On bowiem nie dopuścił do tego, aby ich wypuścili, tak jak napisano: "Uczyniłem twardym jego serce i serca jego sług".24 [Jak zatem] mógł On żądać od niego, aby ich wypuścił, podczas gdy równocześnie uniemożliwił mu ich wypuszczenie, potem zaś karać go za to, że ich nie wypuścił, zabijając zarówno jego jak i jego sługi? [Jeśliby rzecz tak się przedstawiała], to byłoby to niesprawiedliwe i zaprzeczałoby wszystkiemu, co uprzednio wyjaśniliśmy. Rzecz jednak wcale nie przedstawiała się w ten sposób. Faraon i jego słudzy zbuntowali się przeciwko Bogu z własnej woli i nic ich do tego nie zmusiło ani nie zniewoliło. Uciskali oni przybyszy w swoim kraju i traktowali ich niesprawiedliwie, jak to wyraźnie stwierdza Tora: "I rzekł on do swojego ludu 'Oto lud żydowski... Postąpmy z nim mądrze'."25 Było to z ich strony dobrowolne działanie, które było skutkiem ich namysłu - nic zatem nie zmuszało ich do tego, aby tak postępowali. Bóg ukarał ich za to w taki sposób, że uniemożliwił im skruchę, aby mógł ich ukarać tak, jak to nakazuje Jego sprawiedliwość. Ten fakt, że uniemożliwiono im skruchę, wyraził się w ich odmowie wypuszczenia [Żydów]. Bóg wyjaśnił to [faraonowi], mówiąc mu że gdyby chodziło tylko o wyprowadzenie Żydów [z Egiptu], to mógłby go zabić razem z jego sługami, tak że [Żydzi] mogliby wyjść. [Bóg] jednak pragnął - wyprowadzając Żydów - ukarać [faraona i jego sługi] za ich wcześniejszą niegodziwość, o czym wspomniał już wcześniej [mówiąc Abrahamowi o zniewoleniu jego potomków w Egipcie i ich wyjściu stamtąd, tak jak napisano]: "I Ja także będę sądzić naród, któremu jako niewolnicy służyć będą".26 Ponieważ byłoby czymś niemożliwym ukaranie ich gdyby okazali skruchę, [Bóg] z tego powodu uniemożliwił im okazanie skruchy, i tak dalej przetrzymywali oni Żydów. Widać to w wierszach: "Bo gdybym wyciągnął Swoją rękę, [to mógłbym porazić ciebie i twój lud]... Ale dlatego zachowałem cię przy życiu, [aby pokazać w ten sposób Swoją siłę]."27 Ta koncepcja - że Bóg karze ludzi powstrzymując ich od skruchy i uniemożliwiając im zdecydowanie się na teszuwę - nie jest czymś obcym. Zna On bowiem [uporczywość] grzechów, a Jego mądrość i sprawiedliwość określają charakter kary za te grzechy. Są zatem tacy, których karze On tylko na tym świecie, i inni, których karze On w Świecie Przyszłym, a także i tacy, których karze On w obu tych światach. Tak samo kara na tym świecie może być różnego rodzaju. Jedni ukarani są osobiście na ciele, inni finansowo, a jeszcze inni na oba te sposoby. I tak na przykład [Bóg] może za karę odebrać człowiekowi [możliwość] działania w taki sposób, jaki uprzednio on sobie wybrał. Może On uniemożliwić jego ręce poruszanie się, jak to uczynił królowi Jeroboamowi28 albo jego oczom widzenie, jak to uczynił mieszkańcom Sodomy, którzy zgromadzili się przeciwko Lotowi29. Podobnie może On uniemożliwić pojawienie się pragnienia skruchy, tak że człowiek zginie z powodu swoich grzechów. Nie ma potrzeby, abyśmy usiłowali zgłębić Jego mądrość i zrozumieć dlaczego karze On jakiegoś człowieka w taki a nie w inny sposób. [Nie możemy tego wiedzieć], tak jak nie możemy znać przyczyny powodującej, że jakiemuś gatunkowi dana została taka a nie inna forma. Generalną zasadą jest jednak to, że wszystkie Jego drogi są sprawiedliwe. Każe On grzesznika zgodnie z naturą jego grzechu, nagradza zaś tych, którzy dobrze postępują, zgodnie z naturą ich dobroci. Mógłbyś jednak zapytać: dlaczego [Bóg] raz za razem żądał od faraona, aby ten uwolnił Żydów pomimo tego, że mu to uniemożliwiał? Ponadto zsyłane były na niego plagi wówczas, gdy uparcie odmawiał, albowiem - jak to wspomnieliśmy powyżej - karano go za to, że pozostawał uparty w swojej odmowie. Dlaczego więc Bóg niepotrzebnie domagał się od niego zrobienia tego, czego nie mógł zrobić? Jest to także wyrażeniem mądrości Boga: pokazać [faraonowi], że Bóg posiada możność odebrania mu jego wolności wyboru. Zatem powiedział do niego: "Domagam się od ciebie, abyś ich wypuścił. Jeślibyś ich wypuścił, to byłbyś ocalony, [Ja jednak wiem], że ich nie wypuścisz, aż w końcu zginiesz". (ciąg dalszy) Mógłbyś jednak zapytać: dlaczego [Bóg] raz za razem żądał od faraona, aby ten uwolnił Żydów, pomimo tego, że mu to uniemożliwiał? Ponadto zsyłane były na niego plagi wówczas, gdy uparcie odmawiał, albowiem - jak to wspomnieliśmy powyżej - karano go za to, że pozostawał uparty w swojej odmowie. Dlaczego więc Bóg niepotrzebnie domagał się od niego zrobienia tego, czego nie mógł zrobić? Jest to także wyrażeniem mądrości Boga: pokazać [faraonowi], że Bóg posiada możność odebrania mu jego wolności wyboru. Zatem powiedział do niego: "Domagam się od ciebie, abyś ich wypuścił. Jeślibyś ich wypuścił, to byłbyś ocalony, [Ja jednak wiem], że ich nie wypuścisz, aż w końcu zginiesz". [Tak naprawdę to faraon] pragnął się zgodzić - tak że wydawało się, iż zostaną odwrócone słowa proroka, który powiedział, że uniemożliwiono mu zgodzenie się - ale nie mógł. Był to wielki cud, który sprawił, że [Bóg] stał się znany wszystkim ludziom, tak jak napisano: "[Lecz tylko dlatego zachowałem cię przy życiu]...by rozgłaszano imię Moje po całej ziemi"31.. Dowiedziano się, że Bóg [może] ukarać człowieka odbierając mu swobodny wybór. Człowiek będzie zatem wiedział [o tym, że tak może się zdarzyć], i nie będzie mógł trwać w [grzesznym] kierowaniu swoim życiem, licząc na to, że będzie miał później możliwość zdecydowania się na okazanie skruchy. W podobny sposób ukarany został Sychon, król Cheszbonu. Ponieważ zbuntował się on przeciwko Bogu, nie będąc do tego zmuszony, Bóg ukarał go uniemożliwiając mu odpowiedzenie Żydom, [co zmusiło ich] do prowadzenia z nim wojny. Tak jak napisano: "Sychon, król Cheszbonu, nie chciał nam pozwolić na przejście przez jego kraj, ponieważ Bóg uczynił twardym jego ducha"32. Wiele komentarzy podawało to w wątpliwość, pytając: dlaczego Sychon został ukarany za odmówienie Żydom pozwolenia na przejście przez jego kraj, skoro widocznie został on zmuszony [do tej odmowy], podobnie jak pytają, dlaczego Faraon i jego słudzy zostali ukarani za to, że nie wypuścili Żydów. Odpowiedź na to pytanie została już udzielona wcześniej. Faraon i jego słudzy zostali ukarani przez Boga za swoją wcześniejszą niegodziwość w taki sposób, że uniemożliwiono im okazanie skruchy, tak więc zostali dotknięci przez plagi. Sychona zaś ukarano za jego wcześniejsze zło i niesprawiedliwe porządki panujące w jego królestwie w taki sposób, że uniemożliwiono mu odpowiedzenie Żydom, tak więc został przez nich zabity. Bóg wyjaśnił tę koncepcję w słowach skierowanych do proroka Izajasza, mówiąc mu, iż są tacy grzeszni ludzie, których Bóg ukarał uniemożliwiając im okazanie skruchy i odbierając im możliwość swobodnego wyboru, tak jak napisano: "Uczyń tłustym serce twego ludu i jego uszy ciężkimi...[aby nie] okazał skruchy i nie ozdrowiał"33. Myśl w tym wierszu jest jasno wyrażona, nie wymagając żadnych dodatkowych wyjaśnień, i może posłużyć jako klucz otwierający wiele zamków. To samo założenie noże służyć za podstawę wyjaśnienia wypowiedzi proroka Eliasza, który powiedział odnośnie grzeszników swojego pokolenia: "I Ty odwróciłeś ich serca"34. Oznacza to, że ponieważ z własnej woli zbuntowali się, to Ty ukarałeś ich odwracając ich serca od drogi skruchy, tak że nie mają żadnej możliwości ani woli wyrzec się swoich grzechów. Dlatego trwają oni w swoim wyrzekaniu się Boga. Podobnie napisano: "Efraim związał się z bożkami, zostaw go tak"35 - to znaczy że ponieważ z własnej woli związał się z bożkami, z miłości do nich, jego karą za to powinno być to, że trwa on w tej miłości. Człowiek który ma zmysł abstrakcyjnego myślenia doceni zdumiewającą naturę takiej interpretacji. Wypowiedź proroka Izajasza: "Dlaczego dopuściłeś, Panie, że odeszliśmy z Twoich dróg a nasze serca uczyniłeś twardymi na bojaźń przed Tobą ?"36 nie jest wcale rozszerzeniem tej koncepcji. Tak naprawdę to jest ona z nią zupełnie nie związana. Zamiast tego jest powiązana z koncepcjami omawianymi wcześniej i później, gdzie [prorok Izajasz] wnosi prośbę do Boga [z powodu trudnych warunków] naszego wygnania, tułania się i rozproszenia, a także tego faktu, że panują nad nami pogańskie narody. W swojej prośbie mówi on, że kiedy [nasz naród] widzi tę sytuację - że panują nad nim ci, którzy odrzucają Boga - to może go to odciągnąć od drogi prawdy i z ich serc odpłynie bojaźń przed Tobą. Będzie więc tak, jak gdybyś to Ty spowodował, że ci głupcy zeszli z drogi prawdy. Możemy także znaleźć podobną wypowiedź Mojżesza: "Narody, które słyszały o Twojej chwale, powiedzą, że jest niemożliwe, aby Bóg..."37 Aby podkreślić proszący charakter tej wypowiedzi, prorok Izajasz kontynuuje: "Przez wzgląd na Swoje sługi... wróć pokolenia, które są Twoim dziedzictwem"38 - to znaczy żeby nie było profanacji Twojego Imienia. W pracach dwunastu [mniejszych proroków] znajdujemy także wypowiedzi w podobnym tonie, dotyczące [losu] tych, którzy szukając prawdy w czasach wygnania, zostali zwyciężeni przez bałwochwalców, [na przykład]: "Mówicie: 'Każdy kto czyni zło jest dobry w oczach Boga i to w nich ma On upodobanie' albo 'Gdzie jest Bóg sądu'."39 I podobnie mówi on o wypowiedziach uczynionych z powodu trudności wygnania: "Mówiliście: 'Daremna to rzecz służyć Bogu; jaki pożytek z tego, że przestrzegamy jego nakazów i chodzimy w pokutnej szacie przed Panem zastępów ? Teraz zuchwałych nazywamy szczęśliwymi'."40 Obiecano nam jednak, że Bóg w końcu rozjaśni prawdę, tak jak napisano: "I wrócicie i zobaczycie różnicę pomiędzy człowiekiem sprawiedliwym a grzesznikiem"41. Tak więc wyjaśniliśmy wszystkie te trudne wiersze w Torze i w Piśmie, które zdają się sprawiać wrażenie, że jest tak jakby to Bóg zmuszał ludzi do grzeszenia. Wyjaśnienia te z pewnością zostaną uznane za zadowalające przez ludzi, którzy się nad nimi zastanowią. Zatem podstawą przez nas ustanowioną pozostaje to, że posłuszeństwo i bunt są w rękach człowieka i że posiada on możliwość swobodnego wyboru swojego postępowania. Będzie on robił to, czego zapragnie, i nie robił tego, czego nie zapragnie - chyba że Bóg ukarze go za popełnione przez niego grzechy, odbierając mu jego wolną wolę, jak to wyjaśniliśmy. Jest zatem czymś właściwym żarliwe dążenie do kształtowania w sobie pozytywnych własności, albowiem nie ma takiej zewnętrznej siły, która by je w nas wzbudziła. I to jest właśnie ta nauka, którą dano nam w tym traktacie: "Jeśli ja nie jestem dla samego siebie, to kto będzie dla mnie ?" 42 W tym kontekście pozostaje jeszcze tylko jedna koncepcja, którą warto omówić aby wyczerpać temat tego rozdziału. Tak naprawdę to nie chciałem wcale omawiać tej sprawy, ale uznałem, że powinienem to zrobić.. [Sprawą tą] jest wiedza Boga o przyszłości. Jest bowiem tak, że ludzie, którzy utrzymują, że człowiek zmuszony jest do posłuszeństwa albo nieposłuszeństwa woli Boga i że człowiek nie posiada wolności wyboru co do swojego postępowania, gdyż jego wola zależy od woli Boga, doszli do tego wniosku [z następującej przyczyny]. Pytają oni bowiem: czy Bóg wie o tym, że jakiś człowiek będzie sprawiedliwy albo grzeszny, czy też tego nie wie? Jeśli powiemy, że wie, to wówczas [tak utrzymują] będzie to oznaczało, iż ten człowiek zobowiązany jest do tego, aby dojść do takiego stanu, w jakim Bóg z góry wiedział, że się znajdzie. Jeśli byłoby inaczej, to Jego wiedza byłaby niedoskonała. Jeśli zaś powiemy, że Bóg nie wie z góry o tym, [jaki będzie ten człowiek], to wynikną z tego straszliwe i osobliwe teorie, które zburzą mury [wiary]. Słuchaj zatem uważnie zasad, które ci teraz wyjaśnię i rozważ je szczegółowo, gdyż są one niewątpliwie prawdziwe. W tym kontekście pozostaje jeszcze tylko jedna koncepcja, którą warto omówić aby wyczerpać temat tego rozdziału. Tak naprawdę nie chciałem wcale omawiać tej kwestii, ale uznałem, że powinienem to zrobić. [Kwestią tą] jest wiedza Boga o przyszłości. Jest bowiem tak, że ludzie, którzy utrzymują, iż człowiek zmuszony jest do posłuszeństwa albo nieposłuszeństwa woli Boga i że nie posiada on wolności wyboru co do swojego postępowania, gdyż jego wola zależy od woli Boga, doszli do tego wniosku [z następującej przyczyny]. Pytają oni bowiem: czy Bóg wie o tym, że jakiś człowiek będzie sprawiedliwy albo grzeszny, czy też tego nie wie? Jeśli powiemy, że wie, to wówczas [tak utrzymują] będzie to oznaczało, iż ten człowiek zobowiązany jest do tego, aby dojść do takiego stanu, w jakim Bóg z góry wiedział, że się znajdzie. Jeśli byłoby inaczej, to Jego wiedza byłaby niedoskonała. Jeśli zaś powiemy, że Bóg nie wie z góry o tym, [jaki będzie ten człowiek], to wynikną z tego straszliwe i osobliwe teorie, które zburzą mury [wiary]. Słuchaj zatem uważnie zasad, które ci teraz wyjaśnię i rozważ je szczegółowo, gdyż są one niewątpliwie prawdziwe. Jak to wyjaśnia wiedza o Boskiej Nauce - czyli metafizyka - to, w jaki sposób Bóg wie, nie jest [zwykłą] wiedzą, a także nie żyje On zwykłym życiem. On i Jego życie nie są od siebie oddzielone, tak jak to jest u człowieka - i tak samo jest z Jego wiedzą43. Człowiek bowiem istnieje niezależnie od swojej wiedzy i wie niezależnie od swojego istnienia; zatem [człowiek i jego wiedza] to dwie oddzielone od siebie istoty. Gdyby to, w jaki sposób Bóg wie, było wiedzą [takiego samego rodzaju], byłoby czymś koniecznym, aby Bóg był wielością, a Jego istota byłaby złożona z: samego Boga, Jego wiedzy, Jego życia, Jego możliwości i wszystkich innych Jego właściwości. Przedstawiłem prosty dowód na prawdziwość tej koncepcji, który może być łatwo zrozumiany przez szeroką publiczność. Jednakże dowody zaprzeczające temu, że sposób w jaki Bóg wie jest zwykłą wiedzą, tak jak i argumenty obalające odmienne twierdzenia, są bardzo silne i najzupełniej oczywiste. Jest zatem widoczne, że jest On tożsamy ze swoimi atrybutami a Jego atrybuty są tożsame z Nim - tak że możemy powiedzieć, iż On jest Wiedzącym, jest Wiedzą i tym, co jest wiadome. Jest On życiem, jest Żyjącym i jest źródłem Swojego życia. To samo odnosi się także i do wszystkich innych Jego atrybutów. Koncepcja ta jest trudna do pojęcia. Człowiek nie może spodziewać się, że uzyska pełne zrozumienie tej kwestii na podstawie dwóch albo trzech linijek tego traktatu - uzyska on tylko ogólne tego wyobrażenie.44 Na tej podstawie możemy [właściwie ocenić gramatyczną koncepcję] w języku hebrajskim. Nie mówi się bowiem chei Ha-Szem 45 ("na życie Boga"), tak jak można powiedzieć chei nafsz'cha ("na życie swojej własnej duszy") 46 albo chei farao ("na życie faraona")47; oznacza to, że [życie jest] jakąś właściwością dodatkową [względem samej tej osoby], a wiec że ta osoba i ten jej dodatkowy wymiar są dwoma różniącymi się od siebie rzeczami. [Nie jest to prawdą jeśli chodzi o Boga], niczego bowiem nie można dodać do Jego istoty. Zatem życie Boga jest Jego istotą, a Jego istota jest Jego życiem; nie są to różniące się od siebie rzeczy. Tak więc napisano: chai Ha-Szem48 ("jak żyje Bóg") 49, a intencją tego jest to, że Bóg i Jego życie są jednym i tym samym. Jak to już zostało wyjaśnione w "Metafizyce"50, nasze umysły nie są zdolne do zdobycia pełnej wiedzy o Jego istnieniu, a powodem tego jest doskonałość Jego bytu i ograniczenia naszych umysłów. Jego byt nie jest bowiem spowodowany żadnymi zewnętrznymi czynnikami, poprzez które mógłby On być poznany. Ograniczenia naszej wiedzy o Nim można by porównać do ograniczeń naszego wzroku w postrzeganiu słońca. Nie są one wcale spowodowane słabością światła słonecznego. Jest akurat przeciwnie. Światło to jest silniejsze niż ktokolwiek pragnąłby postrzegać. Kwestia ta została szczegółowo wyjaśniona [w "Metafizyce"] przy pomocy jasnych i wyraźnych słów. Podsumowaniem naszej dyskusji jest to, że nie rozumiemy Jego wiedzy ani też nie możemy w ogóle zgłębić jej wymiaru, ponieważ On jest Jego wiedzą, a Jego wiedza jest Nim. Jest to zdumiewająca koncepcja, której [wielu] nie potrafi pojąć - pomimo tego, że [ci sami ludzie] przyznają, iż Jego Byt jest najwyższą z wszystkich doskonałości i że nie można Go zrozumieć. Pomimo tego usiłują oni pojąć Jego wiedzę, mając nadzieję, że będą w stanie ją zrozumieć. Jest to jednak czymś niemożliwym, gdyby bowiem mieli zdolność poznania Jego wiedzy, to znaliby także Jego Byt, gdyż są one jednym i tym samym. Doskonałość Jego wiedzy związana jest bowiem ze zrozumieniem Jego Bytu razem z Jego wiedzą, Jego mocą, z Jego wolą, Jego życiem i innymi Jego cudownymi własnościami. Jak to już wyjaśniliśmy, myśl o zrozumieniu Jego wiedzy jest absolutną głupotą. Wiemy o tym, że On wie, tak samo jak wiemy, że On istnieje. Jeśliby ktoś nas zapytał: "Jaka jest natura Jego wiedzy?" to powinniśmy na to odpowiedzieć, że tak jak nie możemy całkowicie pojąć jego Bytu, tak samo nie możemy całkowicie pojąć Jego wiedzy. Ci, którzy sądzą, że mogą Go zrozumieć, zostali już skarceni, tak jak napisano: "Czy dociekając możesz zbadać Boga" 51. Zatem zostało wyjaśnione, że każdemu człowiekowi dano władzę nad swoim postępowaniem i to od niego samego zależy, czy będzie człowiekiem sprawiedliwym czy grzesznikiem. Nie ma żadnego przymusu ze strony Boga odnośnie jednej z tych dwóch dróg. Jest zatem czymś niezbędnym, aby istniały przykazania, studiowanie, przygotowanie, nagroda i kara. Sposób, w jaki On wie i rozumie, znajduje się poza zasięgiem możliwości zrozumienia przez nas, istoty śmiertelne, jak to już wyjaśniłem. To właśnie są te koncepcje, które chciałem wyjaśnić w tym rozdziale. Nadszedł już czas, abyśmy przerwali te wyjaśnienia i rozpoczęli interpretację traktatu, do której wstępem było tych osiem rozdziałów. tłumaczenie Henryk Halkowski Przypisy: 1.
Patrz Hilchot Teszuwa 5, 1-4, gdzie RaMBaM wypowiada się w podobny sposób.
{powrót do tekstu} |